Ciuch za złotówkę?!

Tak, tyle kosztowało mnie wykonanie odświętnej tuniki. No może 2 zł więcej licząc lamówkę i nici. Ale równie dobrze zamiast lamówki można użyć jakiejś resztki materiału, która akurat pasuje. Otóż spory czas temu trafiłam przypadkiem na jakąś wyprzedaż całościową w ciucholandzie, gdzie wszystko było za złotówkę. Znalezienie tam czegoś co dałoby się założyć graniczyło z cudem, ale wśród tego „niczego” udało mi się znaleźć dwie koszule w rozmiarze około 50. Jedna z lekko karbowanej kremowej satyny, a druga w kwiaty. Dzięki temu miałam dwa całkiem spore kawałki materiału za 2 zł. Ciekawe jesteście jak je wykorzystałam?

 

 

 

 

Żałowałam, że wśród spódnic nie znalazła się tkanina godna mojej uwagi, bo tam tkaniny byłoby jeszcze więcej, ale jak nie tym to innym razem. W głowie miałam już tunikę, jaką chciałabym uszyć z kremowej koszuli, ale nie wiedziałam za bardzo jak się za nią zabrać. Przeglądając zakamarki sieci natknęłam się na darmowy wykrój, który idealnie harmonizował z moją wizją. Uprościłam go jeszcze nieco, nie robiąc odszyć, za to wykańczając lamówką w kolorze starego złota (brązu jak kto woli) oraz lekko zwężając na dole bo mi zabrakło kilku centymetrów niestety szerokości.  Noszę ją z paskiem do leginsów, albo do spódnicy z wysokim stanem.

   Trochę wymięta, ale wybaczcie, nie chciało mi się prasować do zdjęcia.

 

 

   Wersja z paskiem…

 

   … i ze spódnicą.

 

Wykrój znalazłam tu. Niestety nie uwieczniłam procesu tworzenia, bo nie sądziłam, że będę się tym komuś chwalić. Ale postaram się podczas szycia kolejnych rzeczy robić zdjęcia i opisywać co poniektóre etapy tego procesu. Tyle na dziś, a jeżeli jesteście ciekawi jak wyszła mi pewna sukienka, zajrzyjcie do mnie wkrótce!

2 Komentarzy do “Ciuch za złotówkę?!”

  1. Magda pisze:

    Zdecydowanie wybieram opcję ze spódnicą :) Życzę wytrwałości w tworzeniu bloga.. :) Pozdrawiam ciepło

Dodaj komentarz