Szycie żakietu – ciąg dalszy

Witajcie w Nowym Roku! Życzę wam mnóstwo szczęścia, wspaniałych rzeczy spod igły i pełnej szafy z której cokolwiek wybierzecie, będzie fantastyczne!

Wybaczcie mi tak długą nieobecność, ale zrobiłam sobie sporo wolnego od szycia i w ogóle od pracy. Teraz wypoczęta wracam z  powrotem.

Jak spędziłyście sylwestra?  Ja w domu – to też nic sobie nie uszyłam na tą okazję a Wy? Co uszyłyście sobie, bądź zrobiłyście własnoręcznie na sylwestra? Pochwalcie się w komentarzach!

 

Wracając do nowego roku, mam kilka planów i pomysłów związanych z blogiem, z pewnością będę się z wami dzielić nie tylko tym co uszyłam, ale także tym, jak w tym wyglądam i z czym to zestawiam na co dzień. Poza tym wprowadzę pewne funkcjonalne zmiany, które zobaczycie wkrótce.

Zaczęłam wreszcie kończyć szycie żakietu. Zostało mi jedynie podszycie dołu i doszycie guzika (zdecydowałam, że będzie tylko jeden).

 

Zrezygnowałam  z groszkowego wykończenia rękawów (wykorzystam ten skrawek do czegoś innego, nawet już mam pomysł). Żakiet ma za to stalową podszewkę.  Guzik na poniższym zdjęciu jest tylko prowizoryczny, muszę kupić jakiś w innym kolorze.

Jedyny problem sprawiają mi łączenia szwów, ponieważ materiał jest dość mięsisty i na kołnierzu i rewersie żakiet wygląda na wypchany (jak niżej).

Jutro się jednak postaram z tym jakoś uporać (macie może jakieś pomysły?) i zdecyduję, czy pokazać wam żakiet na sobie (to oczywiście zależy od tego, czy będzie nadawał się do noszenia).

 

12 Komentarzy do “Szycie żakietu – ciąg dalszy”

  1. Gosia pisze:

    o ale super jest – zupełnie inaczej mi wyglądał wcześniej :) A co do kołnierza sama nie wiem… chyba taki urok materiału – może trzeba mocno przeprasować żelazkiem to by lekko „ubiło” i spłaszczyło szwy?

    • Magda pisze:

      Dziękuję bardzo :) no tak to właśnie wyglądają nieskończone rzeczy – wydają się jakieś nie takie :) Dostałam radę, żeby jeszcze ściąć zapasy szwów na ok. 0,5 cm i właśnie zaprasować ale nie wiele to dało. To taki materiał wredny. To i tak był żakiet testowy. Będę wiedziała przynajmniej na co zwrócić uwagę przy wyborze tkaniny na następny :)

  2. Anonimka pisze:

    Całkiem fajny ten żakiet, ja bym go nosiła na Twoim miejcsu :) Chciałabym umieć tak szyć, ale moje zdolności ograniczają się jak na razie do uszycia poduszki.
    W każdym razie, pokażesz go na sobie?

  3. m. pisze:

    Tam gdzie szwy powinnas przeszyc wszystko na prawej stronie, a co do guzika to bardzo mi się podoba bez guzika 😀 na zdjeciu na którym żakiet leży na różwoym tle, tylko zależy jak wygląda to na Tobie

    • Magda pisze:

      No właśnie tak myślałam, że takie przeszycie utrzymało by żakiet w ryzach, pomyślę nad tym jeszcze, bo nie chciałabym być niezadowolona.
      Co do guzika, też mi się podoba bez, ale chyba bez nie da rady… chociaż… Wymierzę go jutro dokładnie i po niedzieli postaram wam się w nim zaprezentować.

  4. kasia pisze:

    Moim zdaniem, powinnas prasowac dokladnie najpierw wszystkie elementy, kolnierz mogby sie tak nie stawiac. Po wykonczeniu takze bardzo dokladne prasowanie. Pracuje w zakladzie krawieckim takze wiem coś o tym. Byc moze material jest sztywny, ale da się wszystko opanowac. Jednak, zakiet naprawde super, przesliczny :)

    • Magda pisze:

      Dziękuję Ci Kasiu :) Próbowałam prasować, mimo, że robię to przez ściereczkę, materiał zaczyna się mocno błyszczeć i mam wrażenie że stopniowo rudzieć i powiem Ci szczerze najnormalniej w świecie się boję. Spróbuje jeszcze potraktować go niższą temperaturą, tylko mocno i długo. Dam znać czy pomogło.

  5. Anecia pisze:

    Pięknie Ci wyszedł ten żakiet, jak na początkującą krawcową! Jestem pod wrażeniem : O Chociaż żakiet nie jest skończony, jest prześliczny. Brawo!

  6. choco pisze:

    Żakiet bardzo fajnie ci wyszedł. Nie wiem czy prasujesz za każdym razem jak coś przeszyłaś? Wtedy lepiej się wszystko układa. Pozdrawiam

  7. Magda pisze:

    Anecia, dziękuję. Choco – tak prasuję. Wczoraj skończyłam żakiet całkowicie. Próbowałam go jeszcze doprasować, niestety, nie da się. Materiał zdecydowanie nie nadaje się na żakiet. Zresztą i tak nie jestem z niego zadowolona. Źle leży. Zresztą pewnie niedługo wam pokażę na sobie. Ale pierwszy żakiet za mną. Wkrótce idę po materiał i zaczynam szyć już taki, który wyjść musi! :)

  8. xocolati pisze:

    naprawdę super żakiet ;), pewnie ciężko taki uszyć bez odpowiednich umiejętności :/

  9. Magda pisze:

    Właśnie, że nie jest tak ciężko. Nim zaczęłam wydawało mi się, że będzie on kompletną katastrofą, bo szyłam żakiet pierwszy raz. A okazało się, że wyszedł na tyle dobrze, że można go nosić :)

Dodaj komentarz