szycie żakietu

Szycie żakietu – ciąg dalszy

Witajcie w Nowym Roku! Życzę wam mnóstwo szczęścia, wspaniałych rzeczy spod igły i pełnej szafy z której cokolwiek wybierzecie, będzie fantastyczne!

Wybaczcie mi tak długą nieobecność, ale zrobiłam sobie sporo wolnego od szycia i w ogóle od pracy. Teraz wypoczęta wracam z  powrotem.

Jak spędziłyście sylwestra?  Ja w domu – to też nic sobie nie uszyłam na tą okazję a Wy? Co uszyłyście sobie, bądź zrobiłyście własnoręcznie na sylwestra? Pochwalcie się w komentarzach!

 

Wracając do nowego roku, mam kilka planów i pomysłów związanych z blogiem, z pewnością będę się z wami dzielić nie tylko tym co uszyłam, ale także tym, jak w tym wyglądam i z czym to zestawiam na co dzień. Poza tym wprowadzę pewne funkcjonalne zmiany, które zobaczycie wkrótce.

Zaczęłam wreszcie kończyć szycie żakietu. Zostało mi jedynie podszycie dołu i doszycie guzika (zdecydowałam, że będzie tylko jeden).

 

Zrezygnowałam  z groszkowego wykończenia rękawów (wykorzystam ten skrawek do czegoś innego, nawet już mam pomysł). Żakiet ma za to stalową podszewkę.  Guzik na poniższym zdjęciu jest tylko prowizoryczny, muszę kupić jakiś w innym kolorze.

Jedyny problem sprawiają mi łączenia szwów, ponieważ materiał jest dość mięsisty i na kołnierzu i rewersie żakiet wygląda na wypchany (jak niżej).

Jutro się jednak postaram z tym jakoś uporać (macie może jakieś pomysły?) i zdecyduję, czy pokazać wam żakiet na sobie (to oczywiście zależy od tego, czy będzie nadawał się do noszenia).

 

Tagi: , , , , , ,