Czy warto nauczyć się szyć?

Coraz częściej dostaję od Was maile, w których zadajecie mi szereg pytań, zmierzających tak naprawdę do jednego: Czy warto nauczyć się szyć?

Czy warto szyć?

Pomyślałam więc, że odpowiem na nie na blogu, tak więc dzisiejszy post skierowany jest głównie do dziewczyn, które jeszcze nie zaprzyjaźniły się z maszyną, ale rozważają taką opcję. Z postu dowiesz się:

Czy szycie jest drogie?
Ile kosztują materiały?
Ile kosztują akcesoria krawieckie, wykroje itp.?
Bardziej opłaca się szyć czy kupować?
Czy szycie jest trudne?
Czy długo trzeba uczyć się szyć?

Czy szycie jest drogie?

Wszystko zależy od tego, dlaczego chcesz szyć. Jeżeli lubi się siadać wieczorami przy maszynie i szyć, szyć, szyć, to zwykle maniakalnie kupuje się tkaniny i szyje wszystko co do głowy przyjdzie. Często powstaje mnóstwo pięknych, choć nie do końca potrzebnych rzeczy. Ogarnia także człowieka chęć posiadania lepszej maszyny, overlocka, hafciarki. Wtedy to zwykle szycie co nieco kosztuje – ale cytując klasyka „każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma” ;).

Jeżeli marzy się o garderobie zapełnionej po brzegi oryginalnymi ciuchami, to zapewne też wyda się fortunę na tkaniny, które zamienią się w przeróżne odzienia 😉 – choć tu już tak nie korci super hiper wypasiona maszyna, a wszystko co zostaje uszyte jest niemalże niezbędne do życia.

Można też przyjąć strategię – szyję zamiast kupować. Wtedy da się nie tylko nie wydać na to hobby dużo, ale jeszcze na nim zaoszczędzić. Bo gdy prosta gotowa spódnica kosztuje 50 zł, a jej uszycie 20 to oszczędność jest spora.

Są też dziewczyny, które na tym swoim hobby nie tylko zaoszczędzają, ale i zarabiają. Szyją przepiękne Tildy, kocyki czy ubrania i sprzedają je.

Ile kosztują materiały?

Odpowiedź jest prosta – to zależy. Jak wszystkie produkty, także i materiały mają różną jakość i cenę. Ja w moim ulubionym sklepie płacę za tkaniny średnio 20 -30 zł. Droższe będą ekoskóry, koronki, wełny, futra (to już nawet ponad 100 zł), tańsze to tiul, ale także mnóstwo innych. Drogie będą też jedwabie, czy włoskie koronki (nawet i 300 zł za metr). Wystarczy odwiedzić pierwszy lepszy sklep z tkaninami (choćby internetowy) , żeby zorientować się w cenach. Lepiej jednak zajść do sklepu stacjonarnego, bo ktoś kto nie szyje, może mieć problem z tym, jak materiał ze zdjęcia, wygląda w rzeczywistości.

Warto jednak pamiętać, że do kosztu uszycia rzeczy, należy także doliczyć nici i różne elementy typu suwak, guzik czy lamówka.

Ile kosztują akcesoria krawieckie, wykroje itp.?

Gdy szycie staje się Twoim hobby, ciągle coś jest potrzebne – a to urocza miarka, a to stopka, ale tak naprawdę, to niezbędna jest tylko maszyna do szycia (za 300 – 400  zł można kupić naprawdę dobrą maszynę – zobacz post: jaką maszynę do szycia wybrać ), a potem ostre nożyczki (wcale nie muszą być krawieckie – a takie są dość drogie), miarka , mydełko krawieckie, igły do maszyny (igły z czasem tępią się, bądź łamią) no i ołówek i papier do kopiowania wykroju.

Wykroje można za darmo pobrać z papavero.pl, a można kupić Burdę (dawno nie kupowałam, ale coś koło 12 zł), albo inną gazetkę z wykrojami.

Bardziej opłaca się szyć czy kupować?

Kiedy się szyje, można mieć oryginalną i niepowtarzalną rzecz. Zaprojektowaną dla siebie. A skoro nie ma drugiej takiej samej – jak porównać czy się opłaca? Można uszyć coś prostego i z tanich materiałów (albo z tkanin z odzysku – np. z second handu) i wydać na to grosze, a można uszyć coś „wystrzałowego” z drogich tkanin i wydać na to zdecydowanie więcej niż w sieciówce.

Jednak jeśli idę do sklepu i widzę prostą dresową spódnicę z koła, czy prostą bluzkę za 100 zł – no to zdecydowanie bardziej opłaca się ją sobie uszyć samemu, biorąc pod uwagę cenę samej tkaniny.

Ja jednak mimo wszystko często kupuję – dlaczego? Bo nie mam czasu. Po prostu do ceny doliczam także moją pracę, i jeśli wiem, że na uszycie takiej rzeczy stracę dużo czasu, a cena mi odpowiada, to ją kupuję. Wolę uszyć coś, czego z pewnością nie znajdę w sieciówce (czyli dla mnie bardziej liczy się w szyciu oryginalność,  niż oszczędzanie).
Z racji tego, że czas też jest cenny, szyjąc u krawcowej (a nie samemu) nie powinno się liczyć na to, że się zaoszczędzi, ale że się będzie miało coś niepowtarzalnego.

Niestety w Polsce także materiały często stanowią problem – ciężko czasem znaleźć w sklepach takie, które są właśnie w modzie.

 Czy szycie jest trudne?

Szycie nie jest trudne, gdy się chce uszyć coś prostego. Moim zdaniem każdy poradzi sobie z uszyciem prostej spódniczki, jeśli ma wykrój (początkującym polecam Burdę – Szycie Krok Po Kroku)

Są jednak także rzeczy trudniejsze od reszty, które wymagają więcej wprawy i doświadczenia. Przede wszystkim jednak szycie wymaga dwóch cech – poczucia estetyki, bo niedbale odszyta rzecz wygląda tanio i tandetnie oraz cierpliwości – bo czasem coś trzeba rozpruć, obrzucić brzegi, bo jakaś rzecz szyje się długo.

 Czy długo trzeba uczyć się szyć?

Szycie to nie medycyna – siadasz i szyjesz! 😉 Szyjąc poznajesz kolejne stopnie wtajemniczenia. Podejmujesz się coraz to trudniejszych projektów. Ile minie zanim staniesz się profesjonalistką? Jednemu zajmie to rok, innemu nie uda się nigdy. Wszystko zależy od tego jak dużo szyjesz i jak dużo trudniejszych rzeczy się podejmujesz. Tu zasada jest jedna: trening czyni mistrza.

Ja od siebie dodam, że dobrze jest stare rzeczy rozpruwać na czynniki pierwsze, albo po prostu analizować każdy element i każdy szew w gotowej odzieży – to pomaga w pojęciu tego, jak uszyć daną część garderoby.

9 Komentarzy do “Czy warto nauczyć się szyć?”

  1. Beata pisze:

    świetny post , ja zawsze mowie ze „chcialabym nauczyc sie szyc” , ale jest to raczej jedna z tych rzeczy, które skoncza sie na gadaniu 😉 gdybym miala maszyne , pewnie bym sie za to zabrala , ale moje eksperymenty , ktore wymagaja wiekszego poczatkowego wkladu finansowego raczej nie wypalaja 😉 pozdrowienia :)

  2. pasujemi pisze:

    bardzo przydatne info, dzięki :)

  3. Cainea pisze:

    Szycie sprawia największą przyjemność jeśli już jesteśmy na etapie własnego tworzenia bądź z beznadziejnej szmaty zrobimy niesamowitą kieckę. I to jest największa satysfakcja mieć coś innego od innych i dokonane własnymi rękami. Zachęcam wszystkich do tworzenia i pokonywania kolejnych etapów tej ciężkiej sztuki. Mój ojciec nauczył się szyć w wieku 40 lat i robił takie niesamowite ciuchy, także wiek to nie jest żadna bariera.

  4. Katarzyna pisze:

    właśnie takie posty inspirują mnie do tego żeby wytrwale uczyć się szycia, faktycznie proste rzeczy dość szybko można samodzielnie uszyć i to bardzo motywuje mnie to pracy, nie porywam się z motyką na słońce i na prostych ciuchach czy dodatkach powoli trenuję swoje umiejętności, a internet w tym zakresie jest świetnym źródłem wiedzy (chociażby przepisnaszycie) i wszystkie kupne poradniki są absolutnie zbędne skoro rzeczywiście wystarczy siąść, włączyć ulubioną stronę czy blog o szyciu i próbować, próbować i jeszcze raz próbować

  5. Feliss pisze:

    Warto, zdecydowanie warto nauczyć się szyć :) Ale ile cierpliwości trzeba mieć…. i wytrwałości! I samozaparcia dużo… wszystkiego dużo 😛 Na początku myślałam, że ogarnę temat sama, ale niestety szło mi cięzko. Koleżanka podpowiedziała mi, żebym czytała dużo blogów o tej tematyce i przestudiowała sobie podręcznik szycia, coś takiego: galerialucznik.pl/proste_i_modne_szycie, bardzo przystepnie opisane podstawy szycia i sposoby uszycia konkretnych rzeczy. Czytałam i poszło. Także wiedza teoretyczna w przypadku szycia moim zdaniem też jest bardzo ważna :)

  6. Marzena pisze:

    Myślę, że jak najbardziej warto :)

  7. Martyna43 pisze:

    Początki zawsze najgorsze. Ja bardzo chciałam się nauczyć szyć, ale nie miałam nikogo, kto mógłby mi pomóc, dlatego uczyłam się głównie z blogów i youtuba. Kiedyś przez przypadek trafiłam na stronę przepisnaszycie.pl i teraz regularnie ją odwiedzam. Dużo fajnych inspiracji i porad. Ostatnio na przykład dzięki tej stronie uszyłam sobie super fajną wiosenną spódniczkę. 😀

  8. Hanka pisze:

    Moim zdaniem szycie to najwspanialsza sprawa na świecie. To nie tylko piękne hobby, ale też super sposób na zarobek. Ja już od kilku lat prowadzę salon z poprawkami krawieckimi i autorskimi pomysłami i teraz jeszcze chcę go poszerzyć o haft komputerowy. Jestem właśnie na etapie zakupu hafciarki i staram się wybrać odpowiedni model Berniny, bo to podobno najlepszy producent hafciarek na rynku. Zobaczymy jak przyjmie się u moich klientów. :)

Dodaj komentarz