Na swetrze malowane

W sklepach pojawiło się ostatnio dużo oversizowych swetrów oraz t-shirtów z nadrukowanymi zwierzętami – ale wcale nie musicie ich kupować. Jeśli macie choć trochę talentu, albo kogoś z takowym w pobliżu to chwytajcie za pędzel! Ja już spory czas temu kupiłam przez internet  farby do tkanin, ale jakoś nie miałam potrzeby, by nosić coś z „namalunkiem”, ale ostatnio postanowiłam je przetestować. Wygrzebałam z szafy czarny, duży sweter na którym zagościł wilk (…)

Niestety kompletnie nie rozplanowałam sobie tego wilka na swetrze, co zaowocowało tym, że wilk nie ma jednego ucha i ma dość krzywy pyszczek. Będę wiedziała na przyszłość, jakich unikać błędów. Na szczęście sweterek i tak służy do chodzenia po domu.

 

   Farby leżały u mnie już dość długo, więc niektóre pozasychały, ale ogólnie dobrze mi się nimi malowało. Niestety jeszcze nie wiem jak zachowują się w praniu.

 

 

 

Mam nadzieję, że kolejne próby będą bardziej owocne i z pewnością się nimi z wami podzielę. :)

5 Komentarzy do “Na swetrze malowane”

  1. Panna Migotka pisze:

    E tam krzywy! Ja jakbym próbowała namalować sobie wilka, to myślę, że inni mieli by jednak problem z interpretacją tego co autor miała na myśli 😀 Mi się podoba :)

  2. Gosia pisze:

    Super Ci ten wilk wyszedł 😀 też się przymierzam do malowania na koszulkach, ale chyba tak ładnie to wygladać nie będzie 😛

    • Magda pisze:

      Będzie, będzie :) tylko tak jak pisałam – spróbuj najpierw na jakimś starym podkoszulku i dobrze jest sobie go jakoś przypiąć do podłoża, żeby nie jeździł za pędzlem :)

  3. pepe pisze:

    ale pokraka!

Dodaj komentarz