Pepitka trochę na bakier

Pepitka zawsze kojarzyła mi się z eleganckimi kobietami. Sama jednak nie byłam nią kiedyś zachwycona. Ale człowiek dojrzewa i z czasem dostrzega prawdziwe piękno. Spory czas temu kupiłam szyfon w pepitkę (no może nie jest to taka do końca pepitka, ale sprawia takie wrażenie), z którego jak zapewne niektóre z was pamiętają, uszyłam kimono. Niestety, po pewnym okresie jego wiszenia w szafie uświadomiłam sobie, że kimono, to jednak nie jest moja wielka miłość. Miałam jeszcze trochę tego szyfonu, więc postanowiłam, spruć kimono i zrobić z tego spódnicę. Z racji tego że musiałam ją szyć z kilku kawałków, których nie chciałam już dodatkowo ciąć, zdecydowałam się na bardzo prosty i ekspresowy do szycia fason czyli dwa razy (wierzch + podszewka) prostokąt (150 cm x 40 cm)+ gumka w pasie.

mini na gumce

Uprzedzając wasze pytania, spódniczka jest równa na dole, to efekt niedbałego ułożenia do zdjęcia.

spódnica na gumce

Pierwotnie myślałam, żeby spódnica miała różowe wykończenia, tak jak kimono. Potem jednak doszłam do wniosku, że w takiej wersji będą ją mogła zestawiać z większą ilością kolorów. Aczkolwiek na taką z różem, najprawdopodobniej i tak się kiedyś zdecyduję. Spódniczka ma nieco krótszą niż ona sama, satynową podszewkę.

satynowa podszewka

I tu jeszcze mój mały trik na ładne połączenie ze sobą szyfonu, jeśli tak jak ja nie macie overlocka:

wykończenie szwu

Tym sposobem jestem bogatsza spódnicę o lekkiej i zwiewnej formie, ale za to z eleganckim i klasycznym nadrukiem.

4 Komentarzy do “Pepitka trochę na bakier”

  1. pepitka mi się marzy od dłuższego czasu, dlatego podziwiam Twoją spódnice z nieukrywaną zazdrością, gdzie znaleźć pepitkę w przyzwoitej cenie?

    • Magda pisze:

      Wiesz co ciężko mi powiedzieć, ja się zaopatruję tylko w sklepach stacjonarnych. Najlepsze rozwiązanie chodzić i szukać 😀

  2. Bartek pisze:

    Fajna ta pepitka i spódniczka elegancko odszyta. Powiem szczerze, że nie lubię szyć z czegoś uszytego i sprutego coś nowego, więc tym bardziej podziwiam :)

  3. […] tymczasem spódnica w pepitkę – odsłona […]

Dodaj komentarz